Aktualności

#aktualności #Zaglebie #phl

 30.11.2018

Zadecydowała trzecia tercja

Niestety hokeistom Zagłębia Sosnowiec nie udało się sprawić niespodzianki w pojedynku z JKH GKS Jastrzębie. W piątkowym meczu sosnowiczanie po dobrych dwóch tercjach ostatecznie przegrali 1:4

W dzisiejszym meczu w szeregach Zagłębia zabrakło obrońców: Marcina Horzelskiego, który przyjął jeden ze strzałów na kolano we wtorkowym meczu w Krakowie  i  Adriana Duszaka, który obecnie przebywa na zgrupowaniu młodzieżowej kadry. Na domiar złego w trakcie drugiej tercji kontuzji kolana doznał Marek Kaluža i przez kolejne minuty sosnowiczanie grali na dwie pełne pary obrońców.

Początek meczu należał do gości, którzy raz po raz atakowali bramkę Rafała Radziszewskiego. Mocny strzał Tomasa Kominka i szybki najazd Martina Kasperlika zdołał jednak wybronić bramkarz Zagłębia. W odpowiedzi z niebieskiej linii silnie uderzył Kaluža, którego strzał do siatki próbował przekierować Michał Bernacki. Krążek przeleciał jednak nad poprzeczką. Premierowa tercja nie porywała, a zakończył ją strzał po lodzie Tomasza Kozłowskiego. Gumę do lodu zdołał jednak przymrozić Ondrej Raszka.

Drugą tercję od uderzenia z najazdu rozpoczął Peter Fabuš, jednak krążek po jego strzale odbił się od kija Radziszewskiego i przeleciał obok słupka. Chwilę później po stracie Kamila Charouska w sytuacji sam na sam znalazł się ponownie Fabuš, jednak nie zdołał pokonać bramkarza Zagłębia. Tuż po wznowieniu sprytną akcję przeprowadził Tomas Káňa , który wyjechał zza bramki i lobem próbował zaskoczyć Raszke. Krążek przeleciał jednak nad barkiem bramkarza JKH i spadł na siatkę  okalającą poprzeczkę. W 29 minucie meczu padła pierwsza bramka w dzisiejszym spotkaniu. Po zamieszaniu pod bramką Zagłębia  krążek za linię bramkową zdołał skierować Fabuš . Sześć minut później powinno być 1:1, jednak klarownej sytuacji nie wykorzystał Tomasz Kozłowski, który chybił z bliska. Na minutę przed końcem do wyrównania zdołał doprowadzić Vladimir Luka, któremu krążek po wygranym  wznowieniu wyłożył Nikita Butsenko.

Na trzecią tercję podopieczni Roberta Kalabera wyjechali bardzo zmotywowani co było widać w ich grze. Ciągłe ataki przyniosły trafienie już w 43 minucie, a błąd w kryciu naszej defensywy pewnie wykorzystał Fabuš, który huknął pod poprzeczkę. Chwilę później padła kolejna bramka dla jastrzębian. Tomáš Komínek nagrał krążek po bandzie, a ten niefortunnie odbił się obok Radzika i wpadł ponownie pod  kij Czecha, który dopełnił formalności. Warto wspomnieć, że taka sytuacja miała już miejsce na początku sezonu gdzie również po odbiciu się krążka w tym miejscu krążek zmienił tor lotu. Wynik meczu w 58 minucie ustalił Kamil Wróbel, który stojąc przy naszym zawodniku zdołał skierować krążek do pustej już bramki.

Zagłębie Sosnowiec - JKH GKS Jastrzębie 1:4 (0:0, 1:1, 0:3)
0:1 Peter Fabuš - Artiom Dubinin (28:58)
1:1 Vladimír Luka - Nikita Butsenko (38:49)
1:2 Peter Fabuš - Kamil Wróbel - Jakub Gimiński (42:49)
1:3 Tomáš Komínek - Radosław Nalewajka - Tomasz Kulas (43:18)
1:4 Kamil Wróbel - Dominik Paś - Peter Fabuš (57:57, do pustej bramki)

Sędziowali: Przemysław Kępa (główny) - Patryk Kasprzyk, Daniel Lipiński (liniowi)
Minuty karne: 10-12
Strzały: 23-43
Widzów: 150

Zagłębie: Radziszewski (Czernik n/g) Akimoto, Podsiadło (4); Stoklasa, Słaboń (2), Kozłowski Domogała, Kaluža (2); Luka, Butsenko, Káňa Charousek, Działo (2); A. Jaskólski, Rutkowski, Bernacki Sikora, Stojek, Znosko.

JKH GKS Jastrzębie: Raszka (Prokop n/g) - Grof, Radzieńciak; Wróbel, Fabuš, Paś - Kubeš, Gimiński; Komínek, Kulas, R. Nalewajka (2) - Bigos, Matusik (2), Kasperlík (2), Jarosz, Ł. Nalewajka - Chorążyczewski, Michałowski (2); Nahunko, Dubinin (2), Świerski.