Aktualności

#aktualności #Zaglebie #phl

 2.12.2018

Powtórka z roz(g)rywki

To nie był weekend hokeistów Zagłębia Sosnowiec. Po piątkowej porażce z JKH 1:4 dzisiaj sosnowiczanie przegrali w Oświęcimiu z miejscową Unią taką samą różnicą bramek.

Korespondencja z Oświęcimia.

Spotkanie idealnie rozpoczęło się dla gospodarzy, którzy już w czwartej minucie otworzyli wynik pojedynku. Aleš Ježek wykorzystał błąd krycia przez defensywę Zagłębia  i strzałem z wewnętrznej linii bulika na dwa tempa pokonał Rafała Radziszewskiego. Dwie minuty później groźną kontrę przeprowadził Jakub Šaur, który z najbliższej odległości strzelił obok słupka. W 10 minucie do wyrównania doprowadził Filip Stoklasa, który szybkim strzałem po wygranym wznowieniu przez Tomasza Kozłowskiego zaskoczył Sebastiana Lipińskiego. Na minutę przed końcem tercji podczas gry w osłabieniu błąd krycia defensywy Zagłębia mógł wykorzystać Andrej Themár, lecz po szybkim strzale krążek zatrzymał się na bocznej siatce sosnowieckiej bramki. Po chwili doszło do sytuacji gdzie podopieczni Marcina Kozłowskiego przez 72 sekundy  grali z przewagą dwóch zawodników.

Podwójna przewaga nie przyniosła jednak upragnionej bramki sosnowieckim hokeistom, którzy oddawali zbyt mało strzałów. Na domiar złego w 24 minucie rzutu karnego nie wykorzystał Vladimir Luka. W odpowiedzi bliski szczęścia był Themár, lecz chybił z najbliższej odległości. W 32 minucie grając w liczebnej przewadze gospodarze wyszli na prowadzenie za sprawą Mateusza Adamusa. Napastnik Unii oszukał Marcina Horzelskiego po czym wjechał przed bramkę i pewnym strzałem w okienko pokonał Radziszewskiego. Chwilę później było już 3:1 dla miejscowych, gdy podczas sygnalizowanej kary dla Zagłębia z bliska "Radzika" na raty pokonał Damian Piotrowicz. Chwilę po wznowieniu bliski zdobycia kontaktowego gola był Tomasz Kozłowski, jednak z bliska uderzył nad bramkę. W ostatniej minucie drugiej tercji w dogodnej sytuacji znalazł się Łukasz Rutkowski jednak uderzył wprost w łapaczkę Lipińskiego.

Na początku trzeciej odsłony Unia podwyższyła prowadzenie, a bierność przy swojej bramce sosnowiczan wykorzystał Dariusz Gruszka, który przekierował uderzenie Sebastiana Kowalówki. W 44 minucie bezpański krążek przejął Damian Słaboń, który po szybkim rajdzie próbował zmniejszyć prowadzenie rywala. Jego próbę zdołał powstrzymać jednak bramkarz oświęcimian. Gospodarze starali się kontrolować wynik pojedynku i poprzez spokojne rozgrywanie krążka zapewnili sobie komplet punktów. Zagłębie po raz kolejny mimo wielu szans nie potrafiło odmienić losów pojedynku przez co zakładana przed sezonem ósemka oddala się naszym zawodnikom coraz bardziej.

Unia Oświęcim Zagłębie Sosnowiec 4:1 (1:1, 2:0, 1:0)
1:0 - Aleš Ježek - Sebastian Kowalówka, Dariusz Gruszka (03:25),
1:1 - Filip Stoklasa - Tomasz Kozłowski (10:00),
2:1 - Mateusz Adamus - Miloslav Jáchym, Sebastian Lipiński (31:33, 5/4)
3:1 - Dariusz Wanat - Damian Piotrowicz, Juha Kiilholma  (33:33, 6/5)
4:1 - Dariusz Gruszka - Sebastian Kowalówka,  Jan Daneček (41:35),

Sędziowali: Włodzimierz Marczuk (główny) Wojciech Moszczyński, Sławomir Szachniewicz (liniowi).
Minuty karne: 8-8.
Strzały: 34-25. 
Widzów: ok. 1000.

Unia: Lipiński Šaur, Vehmanen; Tabaček (2), Kiilholma (2), Themár Bezuška, Ježek (2); S. Kowalówka, Daneček (2), Gruszka - Jáchym (2), Maciejewski; Piotrowicz, Wanat, Adamus oraz Paszek.
Trener: Jiří Šejba

Zagłębie: Radziszewski Akimoto, Podsiadło (2), Stoklasa (2), Słaboń, T. Kozłowski Domogała, Horzelski; Luka, Butsenko, Káňa Charousek (2), Działo; A. Jaskólski, Rutkowski, Bernacki oraz Jarosz, Sikora, Stojek, Piotrowski.
Trener: Marcin Kozłowski.