Aktualności

#aktualności #hokej #Zaglebie #phl

 11.01.2019

Bez punktów i ze stratami

Po raz pierwszy w tym sezonie MH Automatyka Gdańsk znalazła sposób na pokonanie Zagłębia Sosnowiec. Gdańszczanie wygrali 3:2, spotkania nie dokończył niestety Tomáš Káňa, który z podejrzeniem urazu kręgosłupa został odwieziony do szpitala.

Jako pierwsi w dzisiejszym meczu przed szansą wyjścia na prowadzenie stanęli podopieczni Marcina Kozłowskiego, którzy już w drugiej minucie otworzyli wynik meczu. Grając w liczebnej przewadze  z niebieskiej linii huknął David Turoň, a krążek do siatki przekierował Damian Słaboń. Radość w boksie Zagłębia trwała jednak krótko, bowiem cztery minuty później gospodarze doprowadzili do wyrównania. Łukasz Podsiadło próbował zagrać po szerokości lodowiska do Denisa Akimoto, lecz krążek zdołał przejąć Szymon Marzec. Pierwszy strzał napastnika MH Automatyki zdołał wybronić Rafał Radziszewski, lecz przy dobitce był już bezradny. Na domiar złego minutę później sosnowiecki bramkarz ponownie musiał sięgać po krążek z własnej siatki, a gola dającego prowadzenie miejscowym zdobył Petr Polodna. W odpowiedzi przed szansą stanął Tomáš Káňa, lecz będąc przed bramką nie zdołał czysto trafić w krążek. W 10 minucie Władisław Jełakow przeprowadził solową akcję, minął aż czterech zawodników Zagłębia, po czym szczęśliwie wpakował krążek między parkany "Radzika". W 15 minucie sosnowiczanie ponownie zagrozili bramce Evana Covley'a, jednak strzał Nikity Butsenki przed siebie zdołał odbić bramkarz gdańszczan.  


Początek drugiej odsłony należał podobnie jak w pierwszej do Zagłębia. W 24 minucie krążek z własnej tercji wystrzelił Akimoto. Guma odbiła się od bandy wprost pod nadjeżdżającego Káňe, a ten z bliska posłał ją między parkanami Cowleya.  W 30 minucie po ataku crossem przez jednego z zawodników z Gdańska strzelec drugiej bramki dla Zagłębia padł na lód i nie ruszał się przez dłuższą chwilę. Niestety zawodnik opuścił taflę na noszach i został odwieziony do jednego z gdańskich szpitali. Trzy minuty po wznowieniu gry szansę na podwyższenie prowadzenia miał Aleksandr Gołowin, lecz z bliska uderzył wprost w bramkarza Zagłębia. Kolejne minuty ukazały wyrównaną grę, a wynik nie uległ już zmianie.


W trzeciej tercji poziom pojedynku ponownie był wyrównany. Sosnowiczanie próbowali odrobić jednobramkową stratę jednak strzały Turoňa czy Michała Działo nie przyniosły zmiany rezultatu. Na minutę przed końcem regulaminowego czasu gry szkoleniowiec gości wycofał bramkarza, lecz gra z dodatkowym zawodnikiem nie przyniosła zmiany rezultatu. Tym samym drużyna MH Automatyka Gdańsk po raz pierwszy w tym sezonie znalazła sposób na pokonanie Zagłębia. Kolejny rywalem sosnowiczan już w niedzielę będzie "Węglokoks Kraj" Polonia Bytom.

MH Automatyka Gdańsk - Zagłębie Sosnowiec 3:2 (3:1, 0:1, 0:0)
0:1 Damian Słaboń - David Turoň (01:56, 5/4)
1:1 Szymon Marzec (05:08)
2:1 Petr Polodna - Josef Vítek, Jan Steber (06:12)
3:1 Władisław Jełakow - Jan Krasowskij, Konstantin Tieslukiewicz (09:23)
3:2 Tomáš Káňa - Denis Akimoto (23:38)

Sędziowali: Robert Długi (główny) - Andrzej Nenko, Mateusz Niżnik (liniowi)
Strzały: 33 - 38.
Minuty karne: 6 - 8.
Widzów: 1200.

MH Automatyka: Cowley - Cunik, Malý; Steber, Polodna, Vítek - Tieslukiewicz, Krasowskij; Jełakow, Rożkow, Gołowin - Pastryk, Lehmann; Danieluk, Pesta, Marzec - Leśniak, Dolny; Smal, Rompkowski, Samusienka.

Zagłębie: Radziszewski - Turoň, Horzelski; Stoklasa, Słaboń, Butsenko - Akimoto, Podsiadło; Luka, Káňa, T. Kozłowski - Charousek, Działo; A. Jaskólski, Rutkowski, Bernacki - Gniewek, Znosko; Stojek, Sikora, Jarosz.