HokejPiłka nożna

Aktualności

#aktualności #Zaglebie #phl

 23.02.2019

Wygrana w kiepskim stylu

W sobotnim spotkaniu barażowym hokeiści Zagłębia Sosnowiec z dużymi problemami pokonali w wyjazdowym pojedynku Naprzód Janów 2:1.

Po pierwszych minutach dzisiejszego pojedynku nic nie wskazywało, że będzie to tak wyrównane spotkanie. Wyrównane głównie poprzez słabą skuteczność naszych zawodników, którzy marnowali kapitalne sytuacje.


Wynik meczu już w trzeciej minucie mógł otworzyć Kamil Sikora, jednak jego strzał z najazdu pewnie powstrzymał bramkarza gospodarzy. Chwilę później  szybkim strzałem popisał się Vladimir Luka, lecz krążek po uderzeniu Czecha łapaczką powstrzymał Jan Pechek. W odpowiedzi jedną z nielicznych akcji przeprowadzili miejscowi, jednak Karol Wąsiński nie zdołał oddać strzału w światło bramki. W 10 minucie padła pierwsza bramka dla Zagłębia, a jej zdobywcą okazał się Filip Stoklasa, który wyjechał z kontrą i pewnym strzałem pod poprzeczkę otworzył wynik pojedynku. Dwie minuty później bliski podwyższenia wyniku był Adam Jaskólski, lecz krążek po jego uderzeniu odbił się od zewnętrznej części bramki. W kolejnych minutach gospodarze śmielej atakowali bramkę Zagłębia, lecz żadna z prób nie przyniosła wyrównania. W 16 minucie bliski szczęścia był Marcin Frączek, lecz jego dwa strzały powstrzymał Radziszewski. Po tej akcji przy bandzie ucierpiał Błażej Salamon, który przy pomocy kolegów z drużyny zjechał z lodu. Napastnik Zagłębia po udzieleniu mu pomocy medycznej wystąpił w kolejnych dwóch odsłonach.


W 23 minucie padła druga bramka dla Zagłębia. Błąd wyprowadzenia krążka przez rywali wykorzystał Michał Działo, który dograł do niepilnowanego Jaskólskiego, a ten pewnym strzałem pokonał bramkarza Naprzodu Janów. Kolejne minuty tercji nie porywały, a obie drużyny mimo stwarzanych akcji miały problem z ich wykończeniem. W 31 minucie zakotłowało się pod bramką Zagłębia, jednak Jan Poruba nie zdołał skierować krążka do bramki i trafił wprost w łapaczkę "Radzika". Pięć minut później drużyna Naprzodu zdobyła kontaktowego gola, gdyż rzut karny zdołał wykorzystać Marcin Jaros.  W kolejnych minutach wynik nie uległ już zmianie i tercja zakończyła się remisem. Warto wspomnieć, że przed jej końcem spotkanie przedwcześnie musiał zakończyć Damian Słaboń, który pojechał do szpitala z podejrzeniem kontuzji prawej ręki po ataku przy bandzie.


W ostatniej tercji gospodarze dążyli do wyrównania, jednak żadna z przeprowadzonych akcji oraz wycofanie bramkarza w ostatniej minucie nie wpłynęły na zmianę rezultatu i to Zagłębie mogło cieszyć się z trzech punktów. Kolejnym rywalem podopiecznych Marcina Kozłowskiego już we wtorek będzie drużyna Orlika Opole (mecz na wyjeździe).  

MUKS Naprzód Janów - Zagłębie Sosnowiec 1:2 (0:1, 1:1, 0:0)
0:1 - Filip Stoklasa - Tomáš Káňa, Adrian Duszak (09:06)
0:2 - Adam Jaskólski - Michał Działo (21:29)
1:2 - Marcin Jaros (35:42, rzut karny)

Sędziowali: Bartosz Kaczmarek (główny) - Mateusz Bucki, Paweł Kosidło (liniowi)
Strzały: 36 - 29.
Minuty karne: 0 - 12 (w tym 4 min. kary technicznej).
Widzów: 299.

MUKS Naprzód: Pechek - Zicho, Stępień; Jaros, Słodczyk, Pohl - Procházka, Sarna; Woźnica, Frączek, Poruba - Krokosz, Zielosko; Bryk, Rajski, Wąsiński - Kapłon, Kołodziej; Piper, Goździewicz, Kisiel.

Zagłębie (4): Radziszewski - Turoň (2), Duszak; Stoklasa (2), Káňa, Luka - Akimoto, Horzelski; T. Kozłowski, Słaboń, Salamon - Charosuek, Działo; Butsenko (2), Rutkowski, A. Jaskólski - Pavúk, Gniewek; Stojek, Sikora (2), Jarosz.