Aktualności

#aktualności #Zaglebie

 1.10.2019

Nieskuteczne Zagłębie

Drużyna Zagłębia Sosnowiec podobnie jak w niedzielnym meczu w Oświęcimiu również dzisiaj rozegrała dobre spotkanie. Niestety postawa ta nie zmieniła dorobku punktowego zespołu, który w spotkaniu z GKS Tychy był bardzo nieskuteczny.

Dzisiejsze spotkanie mimo końcowego wyniku było wyrównane, lecz o różnicy zadecydowała precyzja i skuteczność jaką prezentowali dzisiaj aktualni mistrzowie Polski. Wynik spotkania w piątej minucie mógł otworzyć Mateusz Gościński, jednak jego szybki strzał pewnie wyłapał Rafał Radziszewski. Chwilę później Filip Komorski mógł wykorzystać stratę Michała Działo lecz nie wykorzystał sytuacji sam na sam i trafił wprost w bramkarza Zagłębia. Gospodarze po raz pierwszy groźnie zaatakowali dopiero w ósmej minucie meczu, a próbę Roberta Korczochy pewnie wybronił John Murray. Kolejne akcje rozgrywane były głównie pod bramką Zagłębia, jednak mocny strzał Jakuba Witeckiego i szybka akcja jaką przeprowadził Aleksiej Jefimienko nie wpłynęły na zmianę rezultatu. Wynik meczu w 17 minucie otworzył natomiast Bartłomiej Pociecha, który dobił uderzenie kolegi. Wcześniej z niebieskiej linii huknął Peter Novajovský. W ostatniej minucie premierowej odsłony sosnowiczanie fatalnie rozegrali przewagę czego efektem była druga bramka dla GKS Tychy. Trójkową akcje pewnie wykończył Christian Mroczkowski, który pięknym strzałem w okienko nie dał szans Radziszewskiemu.


Druga tercja nie przyniosła żadnej bramki. Sosnowiczanie mimo trzech kolejnych liczebnych przewag grało niemrawo, a rozegranie ich powodowało jęk zawodu na trybunach i tak nielicznej publiczności. W 31 minucie meczu bliski zdobycia pierwszej bramki był Siemion Garszyn, lecz mając przed sobą już tylko Murray'a nie trafił w światło bramki. Tyszanie ponownie zagrozili bramce Zagłębia w 38 minucie meczu. Po strzale Denisa Akimoto tor lotu krążka zmienił Jarosław Rzeszutko jednak akcja ta nie zaskoczyła bramkarza Zagłębia.


Na początku trzeciej tercji dystans do rywala próbował zmniejszyć Marek Kaluža, który dwukrotnie mocno uderzył na bramkę jednak próby te ponownie padły łupem Murray'a. W szeregach pierwszej drużyny Zagłębia zadebiutował dzisiaj dobrze punktujący na zapleczu ekstraligi Andrej Dubinin, który w 48 zmarnował kapitalną sytuację i z bliska trafił wprost w bramkarza gości. W odpowiedzi chwilę później grając w liczebnej przewadze Gleb Klimenko wjechał w tercję Zagłębia i pewnie wypalił pod poprzeczkę. Na osiem minut przed końcem regulaminowego czasu gry Zagłębie, które w całym meczu oddało więcej strzałów od rywala w końcu trafiło do siatki. Gola po zamieszaniu pod bramką zdobył Filip Stoklasa. Wynik meczu trzy minuty później ustalił Michał Kotlorz, który strzałem z niebieskiej linii zaskoczył zasłoniętego Radziszewskiego.


Zagłębie Sosnowiec - GKS Tychy 1:4 (0:2, 0:0, 1:2)
0:1 Bartłomiej Pociecha - Peter Novajovský, Christian Mroczkowski (16:47)
0:2 Christian Mroczkowski - Filip Komorski, Michał Kotlorz (19:51, 4/5)
0:3 Gleb Klimienko - Filip Komorski, Bartłomiej Pociecha (51:02, 5/4)
1:3 Filip Stoklasa - Tomasz Kozłowski (52:31)
1:4 Michał Kotlorz - Mateusz Bryk (54:29)

Sędziowali: Mirosław Cybuch, Bartosz Kaczmarek (główni) - Mateusz Bucki, Paweł Kosidło (liniowi)
Minuty karne: 2-22
Strzały: 41-36
Widzów: 300

Zagłębie: Radziszewski (Czernik n/g) - Duszak, Charousek; Bernacki, Bucenko, Stoklasa (2) - Cunik, Horzelski; Kozłowski, Dubinin, Salamon - Kaluža, Triasunow; Oriechin, Karczocha, Garszyn - Działo, Podsiadło; Nahunko, Stojek, Jaskólski.

GKS: Murray (2) (Lewartowski n/g) - Novajovský; Jefimienko, Komorski, Mroczkowski - Kotlorz, Bryk; Bagiński, Galant, Witecki - Pociecha (2), Ciura; Klimienko (12), Cichy, Szczechura (2) - Kolarz, Akimoto (4); Jeziorski, Rzeszutko, Gościński oraz Szmatula.