HokejPiłka nożna

Aktualności

#aktualności #Zaglebie #phl

 13.10.2019

Zwycięstwo po dogrywce

To był weekend Zagłębia. Po piątkowym zwycięstwie w Krakowie dzisiaj podopieczni Marcina Kozłowskiego po dogrywce wygrali z GKS Katowice 3:2.

W niedzielnym meczu nie brakowało emocji. Pierwsze minuty należały do gości, którzy przeważali na lodzie, lecz nie byli w stanie pokonać Rafała Radziszewskiego. Najbliższy otwarcia wyniku był w 7 minucie meczu Jussi Makkonen, lecz krążek po jego próbie trafił wprost w łapaczkę bramkarza Zagłębia. Sosnowiczanie poważnie bramce rywala zagrozili trzy minuty później, lecz silny strzał Marka Kalužy parkanem zdołał odbić Robin Rahm. W 14 minucie meczu po akcji i strzale Błażeja Salamona krążek odbił się od bandy za bramką wprost pod kij Dominika Nahunko. Napastnik Zagłębia szybkim strzałem skierował go do siatki. Radość z prowadzenia w boksie miejscowych trwała jednak krótko bowiem trzy minuty później Jaakko Turtiainen przejął źle wybity krążek i szybkim strzałem pod poprzeczkę nie dał szans Radziszewskiemu. W 18 minucie goście powinni wyjść na prowadzenie jednak Marcin Kolusz z najbliższej odległości mając już odsłoniętą część bramki uderzył obok. Tercję zakończyła szczęśliwa parada bramkarza miejscowych, który po strzale Teddy'ego Da Costy tuż przed linią bramkową przykrył krążek.


W drugiej tercji sosnowiczanie stanęli przed szansą wyjścia na prowadzenie, lecz przez prawie minutę grając w podwójnej przewadze nie zagrozili bramce rywala oddając tylko dwa strzały. Problemów takich nie mieli za to katowiczanie, którzy w 29 minucie meczu wyszli na prowadzenie grając właśnie w przewadze. Podanie wzdłuż bramki od Da Costy pewnie wykorzystał Kolusz pakując krążek do siatki.


W 45 minucie meczu Zagłębie doprowadziło do wyrównania za sprawą Daniiła Oriechina, który z niebieskiej linii huknął przy słupku nie dając szans bramkarzowi. Kolejne akcje po obu stronach nie przyniosły zmiany rezultatu i licznie zgromadzona publiczność po raz pierwszy w tym sezonie zobaczyła na "Stadionie Zimowym" dogrywkę. W niej skuteczniejsi byli zawodnicy Zagłębia, a po dwójkowej akcji w 63 minucie meczu podanie Filipa Stoklasy na bramkę zamienił ponownie Nahunko, który wykończył szybką kontrę.


Kolejnym rywalem Zagłębia już we wtorek będzie ponownie Comarch Cracovia. Spotkanie zostanie rozegrane awansem przez występy krakowian w Pucharze Kontynentalnym. Mecz na prośbę kibiców rozpocznie się o godzinie 18:00.


Zagłębie Sosnowiec - GKS Katowice 3:2 po dogrywce (1:1, 0:1, 1:0 - 1:0)

1:0 Dominik Nahunko - Błażej Salamon, Marek Kaluža (13:35)
1:1 Jaakko Turtiainen - Oskar Jaśkiewicz, Juuso Salmi (15:27)
1:2 Marcin Kolusz - Teddy Da Costa, Grzegorz Pasiut (28:30, 5/4)
2:2 Daniił Oriechin - Robert Karczocha, Siemion Garszyn (44:03)
3:2 Dominik Nahunko - Filip Stoklasa (62:24)


Sędziowali: Michał Baca, Paweł Pomorzewski (główni) - Mateusz Bucki, Paweł Kosidło (liniowi)
Minuty karne: 16-14
Strzały: 29-39
Widzów: 1000


Zagłębie: Radziszewski (Czernik) - Horzelski, Cunik; Kozłowski, Bucenko, Stoklasa - Kaluža, Triasunow; Oriechin, Karczocha, Garszyn - Charousek, Podsiadło; Bernacki, Słaboń, Nahunko - Działo; Salamon, Stojek, Jaskólski.


GKS Katowice: Rahm (Kieler) - Čakajík, Devečka; Da Costa, Pasiut, Kolusz - Franssila, Wajda; Lähde, Makkonen, Turtiainen - Salmi, Jaśkiewicz; Paszek, Uski, Čimžar - Tomasik, Krawczyk; Krężołek, Starzyński, Michalski.