HokejPiłka nożna

Aktualności

#aktualności #hokej #Zaglebie

 15.10.2019

Ponownie lepsi od "Pasów"

Zagłębie Sosnowiec ponownie znalazło sposób na pokonanie Comarch Cracovii. Po piątkowej wygranej w regulaminowym czasie gry dzisiaj zwycięzce wyłonić musiały rzuty karne. W nich po profesorsku swoje próby wykonał Filip Stoklasa.

Spotkanie podobnie jak przed kilkoma dniami w Krakowie lepiej zaczęli podopieczni Rudolfa Rohačka, którzy raz po raz atakowali bramkę Zagłębia. W piątej minucie po akcji Sebastiana Brynkusa krążek po interwencji Rafała Radziszewskiego znalazł się w bramce, lecz wcześniej jeden z arbitrów gwizdkiem przerwał grę. Kolejne akcje również należały do przyjezdnych jednak silne uderzenie Bartłomieja Bychawskiego i próbę Damiana Kapicy zdołał wybronić Radziszewski. Zagłębie najgroźniejszą akcję przeprowadziło w 15 minucie meczu. Po szybkiej kontrze Mateja Cunika do krążka dopadł Dominik Nahunko, który mając przed sobą bramkarza uderzył w słupek. Tercję zakończyła akcja Łukasza Podsiadło, który urwał się defensywie gości, lecz posłał krążek nad poprzeczką bramki Miroslava Kopřivy.


W 25 minucie wynik wtorkowego pojedynku otworzył Adrian Gajor, który dopadł do odbitego przez "Radzika" krążka i upadając skierował go do bramki. Chwilę później mogło być już 0:2, lecz silny strzał Adama Domogały z trudem wybronił bramkarz Zagłębia. Gospodarze do wyrównania doprowadzili w 33 minucie meczu. Po strzale Podsiadło krążek trafił pod patkę Daniiła Oriechina, który z bliska wpakował go do bramki. Idąc za ciosem podopieczni Marcina Kozłowskiego chwilę później stworzyli dwie groźne akcje, jednak ze strzałami Filipa Stoklasy i Nikity Bucenko pewnie poradził sobie Kopřiva. Tercja zakończyła się ponownym prowadzeniem gości bowiem grając w liczebnej przewadze precyzyjnym uderzeniem Radziszewskiego pokonał Bychawski.


W 46 minucie meczu doszło do dość kuriozalnej sytuacji. Robert Karczocha wjechał za bramkę "Pasów" z krążkiem i starł się z rywalem. Sędzia uniósł rękę sygnalizując karę, przez co z bramki zjechał Radziszewski. Po chwili gdy krążek trafił do innego zawodnika Zagłębia na Rosjanina została nałożona kara za przytrzymywanie kija przeciwnika. Na dziesięć minut przed końcem regulaminowego czasu gry sosnowiczanie doprowadzili do wyrównania. Bramakrza Cracovii pokonał Bucenko, który strzałem z półobrotu zaskoczył Kopřive. Na 21 sekund przed końcem meczu hokeiści Zagłębia grając w podwójnej przewadze mogli rozstrzygnąć ten pojedynek, lecz silny strzał Marka Kalužy wybronił bramkarz Cracovii.


Liczebna przewaga Zagłębiu nie pomogła również w dogrywce gdyż sosnowiczanie nie zdołali w niej oddać strzału. Kolejne minuty nie przyniosły rozstrzygnięcia i zwycięzce wyłonić musiały rzuty karne. Te lepiej wykonali podopieczni Marcina Kozłowskiego, a decydujące trafienie po pięknej próbie zaliczył Stoklasa.


Zagłębie Sosnowiec - Comarch Cracovia 3:2 po rzutach karnych (0:0, 1:2, 1:0 - 0:0) k. 3:2

0:1 Adrian Gajor - Kasper Bryniczka, Ondrej Mikula (24:24, 5/4)
1:1 Daniił Oriechin - Łukasz Podsiadło, Błażej Salamon (32:52)
1:2 Bartłomiej Bychawski - Miloslav Jáchym, Damian Kapica (39:00, 5/4)
2:2 Nikita Bucenko - Tomasz Kozłowski, Filip Stoklasa (48:54)
3:2 Filip Stoklasa (65:00, decydujący rzut karny)

Rzuty karne:
Kalinowski (-), Nahunko (+), Bychawski (+), Stoklasa (+), Kapica (-), Kaluža (-), Mikula (+), Oriechin (-), Drzewiecki (-), Bucenko (-), Stoklasa (+), Bychawski (-).

Sędziowali: Bartosz Kaczmarek, Patryk Kasprzyk (główni) - Daniel Lipiński, Sebastian Machel (liniowi)
Minuty karne: 10-6
Strzały: 31-40
Widzów: 600

Zagłębie: Radziszewski (Czernik n/g) - Działo (2), Cunik; Kozłowski, Bucenko, Stoklasa - Kaluža, Triasunow; Oriechin, Karczocha (2), Garszyn (2) - Charousek (2), Podsiadło (4); Bernacki, Słaboń, Nahunko - Khoperia, Horzelski; Salamon, Stojek, Jaskólski.


Comarch Cracovia (2): Kopřiva (R. Kowalówka n/g) - Jáchym, Bychawski (2); Bepierszcz, Kalinowski, Kapica - Musioł, Ježek; Gajor, Bryniczka, Mikula - Rompkowski, Gula; Kamiński, Domogała, Drzewiecki (2) - Dąbkowski, Dziurdzia; Bezwiński, Augustyniak, Brynkus