HokejPiłka nożna

Aktualności

#aktualności #Zaglebie #phl

 3.11.2019

Jak równy z równym

Fatalny pod względem skuteczności występ zanotowali w niedzielne popołudnie hokeiści Zagłębia Sosnowiec. Podopieczni Marcina Kozłowskiego wygrali co prawda jedną bramką z Naprzodem Janów, lecz w bardzo kiepskim stylu.

Przypomnijmy, że drużyna Naprzodu Janów w tym sezonie punktów jeszcze nie wywalczyła. Od ich zdobycia podopiecznym Jacka Szopińskiego zabrakło czterech minut. Wtedy właśnie sosnowieckie Zagłębie po raz pierwszy w dzisiejszym meczu wyszło na prowadzenie. Wcześniej sosnowiczanie trzykrotnie musieli odrabiać jednobramkową stratę. Wynik spotkania w piątej minucie meczu otworzył Maksim Citok, który wykorzystał grę z przewagą jednego zawodnika swojej drużyny i posłał krążek nad barkiem Michała Czernika. Chwilę później prowadzenie gospodarzy mógł podwyższyć Maksim Kondraszow, lecz krążek po jego akcji odbił się od słupka. W kolejnych minutach przeważało Zagłębia jednak żadna z akcji nie wpłynęła na zmianę rezultatu pierwszej tercji.


Od początku drugiej tercji Zagłębie starało się doprowadzić do wyrównania jednak podopieczni Marcina Kozłowskiego wyglądali tak, jakby chcieli wjechać z krążkiem do bramki. Na szczęście dla sosnowiczan w ich szeregach był dzisiaj Filip Stoklasa, który po profesorsku starał się rozprowadzać krążek. W 26 minucie Czech doprowadził do wyrównania strzelając nad parkanem Samuela Bernarda. Tuż po wznowieniu Zagłębie mogło wyjść na prowadzenie, lecz po akcji Siemiona Garszyna z najbliższej odległości w bramkarza trafił Danił Oriechin. Dużo więcej szczęścia po drugiej stronie tafli miał trzy minuty później ponownie Citok, który w zamieszaniu podbramkowym znalazł sposób na Czernika. Warto wspomnieć, że bramka ta została zweryfikowana analizą wideo. W 38 minucie na tablicy wyników ponownie pojawił się remis, a na listę strzelców ponownie wpisał się Stoklasa, który w przewadze huknął w okienko. Tercja zakończyła się jednak prowadzeniem janowian, gdyż na trzy sekundy przed jej końcem krążek po pięknej wymianie krążka zdobył po raz trzeci w dzisiejszym meczu Citok.


W ostatniej odsłonie hokeiści Zagłębia zaprezentowali pokaz stemplowania krążkiem słupków i poprzeczki. W przeciągu całego spotkania sosnowiczanie w stelaż bramki Naprzodu trafili w sumie przynajmniej osiem razy. W 54 minucie dystans do rywala zdołał zmniejszyć Tomasz Kozłowski, któremu precyzyjnie krążek dograł Stoklasa. Bramkę dającą trzy punkty zdobył na cztery minuty przed końcem meczu Oriechin, który strzałem przy słupku nie dał szans Bernardowi. Ten był dzisiaj najlepszym zawodnikiem miejscowych.


Naprzód Janów - Zagłębie Sosnowiec 3:4 (1:0, 2:2, 0:2)

1:0 - Maksim Citok - Michaił Syrojeżkin (05:05, 5/4)

1:1 - Filip Stoklasa - Michał Działo (26:57)

2:1 - Maksim Citok (29:43)

2:2 - Filip Stoklasa - Tomasz Kozłowski, Damian Tyczyński (37:52)

3:2 - Maksim Citok - Maksim Kondraszow, Michaił Syrojeżkin (39:57, 5/4)

3:3 - Tomasz Kozłowski - Filip Stoklasa (52:53)

3:4 - Daniił Oriechin - Robert Karczocha (55:56)

Sędziowali: Mirosław Cybuch, Marcin Polak (główni) - Mateusz Kucharewicz, Wiktor Zień (liniowi)

Strzały: 18 - 57.

Minuty karne: 6 - 4.

Widzów: 250.

Naprzód: Bernard - Wąsiński (4), Syrojeżkin; Citok, Kondraszow, Kapłon - Bodora, Stępień; Piper, Rajski, Wróbel - Sarna (2), Krokosz; Rybak, Skrodziuk, Pohl oraz Kosmęda, Niedźwiedź.

Zagłębie: Czernik - Działo, Cunik; Kozłowski, Bucenko, Stoklasa - Kaluža (2), Triasunow; Garszyn, Karczocha, Oriechin - Podsiadło, Charousek; Bernacki, Tyczyński, Nahunko - Sikora, Jaskólski, Stojek, Salamon (2).