HokejPiłka nożna

Aktualności

#aktualności #Zaglebie

 15.11.2019

Lekcja hokeja

Nie udał się powrót do ligowych zmagań hokeistom Zagłębia Sosnowiec. Podopieczni Marcina Kozłowskiego przegrali z aktualnym Mistrzem Polski 2:6.

Końcowy wynik nie do końca odzwierciedla biegu wydarzeń na lodzie, gdyż w czwartej minucie sosnowiczanie przegrywali już trzema(!) bramkami. Pierwsza z nich padła już w 17 sekundzie gry i jest to najszybciej stracony gol w polskiej ekstralidze w tym sezonie. Stojący przed Rafałem Radziszewskim Gleb Klimenko przekierował krążek do bramki po uderzeniu kolegi z drużyny. W drugiej minucie Radziszewskiego pokonał natomiast Alexander Szczechura, który po lodzie wstrzelił się przy słupku. Kolejnego gola sosnowiczanie stracili grając w liczebnej przewadze. Po stracie krążka przed własną bramką przez Marka Kaluže szybko w sytuacji sam na sam znalazł się Filip Komorski, który podwyższył prowadzenie miejscowych. Trzy szybkie bramki sprawiły, że szkoleniowiec Zagłębia poprosił o czas, a Radziszewski zasiadł w boksie. Stojący między słupkami zmiennik Michał Czernik czyste konto zachował przez prawie siedem minut, jednak nie miał szans przy akcji tyszan, którzy mówiąc potocznie rozklepali Zagłębie (strzelcem ponownie Komorski). W piętnastej minucie gospodarze prowadzili już pięcioma bramkami, a rzut karny pewnie wykonał Christian Mroczkowski. Wynik tercji ustalił Patryk Kogut, który ze środka bulika posłał krążek w okienko.


W drugiej tercji między słupkami bramki Zagłębia Sosnowiec ponownie pojawił się Radziszewski. Tyszanie, którzy prowadzili wysoko zdecydowanie odpuścili dając większe pole gry naszym zawodnikom.


Podopieczni Marcina Kozłowskiego dopiero w 46 minucie znaleźli sposób na pokonanie Johna Murray'a. Po strzale Adama Jaskólskiego spod niebieskiej linii krążek do siatki przekierował Dominik Nahunko. Trzy minuty później padła druga bramka dla Zagłębia, a jej autorem był jeden z zawodników GKS, od którego odbił się krążek nastrzelony przez Błażeja Salamona. Kolejne minuty nie przyniosły zmiany rezultatu i to tyszanie mogli się cieszyć z pewnego zwycięstwa.


GKS Tychy Zagłębie Sosnowiec 6:2 (6:0, 0:0, 0:2)

1:0 - Gleb Klimienko - Peter Novajovský (00:17),

2:0 - Alexander Szczechura - Christian Mroczkowski, Bartłomiej Pociecha (01:45),

3:0 - Filip Komorski - Christian Mroczkowski (03:45, 4/5)

4:0 - Filip Komorski - Gleb Klimienko, Alaksandr Jeronau (09:26),

5:0 - Christian Mroczkowski (14:35, rzut karny),

6:0 - Patryk Kogut - Adam Bagiński, Jarosław Rzeszutko (19:11),

6:1 - Dominik Nahunko - Adam Jaskólski, Damian Tyczyński (45:57),

6:2 - Błażej Salamon - Andrzej Stojek, Kamil Sikora (50:47),

Sędziowali: Michał Baca, Mattias Enroth (główni) Michał Majkut, Rafał Noworyta (liniowi).

Minuty karne: 6-4.

Strzały: 46-23 (19-7, 14-6, 13-10).

Widzów: 1000.


GKS: Murray Jeronau, Novajovský; Jefimienko, Komorski, Klimienko Kotlorz, Bryk; Jeziorski, Galant (2), Witecki Pociecha, Ciura; Mroczkowski (4), Cichy, Szczechura Akimoto, Bizacki; Bagiński, Rzeszutko, Kogut.


Zagłębie: Radziszewski (od 3:46 do 20:00 Czernik) Działo, Triasunow; T. Kozłowski, Bucenko, Stoklasa (2) Kaluža, Khoperia; Oriechin, Karczocha, Garszyn Podsiadło (2), Charousek; Tyczyński, Bernacki praz Sikora, Stojek, Salamon oraz Jaskólski.