HokejPiłka nożna

Aktualności

#aktualności #wywiad #Zaglebie

 19.12.2019

Zarząd Zagłębia spotkał się z kibicami

Na prośbę sympatyków sosnowieckiej drużyny wczoraj zorganizowane zostało spotkanie, na którym działacze oraz trener tłumaczyli się z wyników oraz aktualnej sytuacji zespołu.

- W zeszłym roku udało mi się namówić właściciela spółki na to,by drugą sekcją nie była koszykówka kobiet tylko właśnie sekcja hokejowa. Pokazałem potencjał hokejowy miasta i plany związane z budową lodowiska. Miało to związek również z sentymentem jakim darzę hokej. Miniony sezon był planowany na pierwszą ligę, ten już na ekstraligę. Przed sezonem próbowaliśmy ułożyć trochę inaczej nasze plany, gdyż wiedzieliśmy, że liga jest open. Nie ukrywam, że jedyną rzeczą w którą ingerowałem to była chęć ściągnięcia do Sosnowca sprawdzonych Rosjan z Torunia. Wiedzieliśmy, że połowę drużyny muszą stanowić doświadczeni zawodnicy lub obcokrajowcy, by myśleć o wygranych w lidze. Cały czas trzymamy się planu grania wychowankami i żałuję, że po części odeszliśmy od tego w tym sezonie. Kontraktujemy obecnie nie tylko zawodników grających w ekstralidze ale także dwie piątki pierwszej ligi mając nadzieję, że ci hokeiści będą się rozwijać na miarę najwyższej ligi. Na dzień dzisiejszy przyznam, że nie do końca to wygląda tak jak bym chciał. Przygotowania były przeprowadzone tak jak zakładaliśmy. Drużyna miała się scalić i miał być to naturalny zespół - rozpoczął spotkanie prezes spółki Zagłębie Sosnowiec S.A., Marcin Jaroszewski.



Sternik spółki przyznał, że nie jest zadowolony z pozycji jaką w tym momencie w ligowej tabeli zajmują hokeiści Zagłębia. Sam przyznał również, że nie do końca wierzy w awans drużyny do ósemki.


- Jako prezes i menadżer spółki zadaję sobie pytanie po co to wszystko? Miesięcznie wydajemy dla wypłaty dla hokeistów ponad dwieście tysięcy złotych, dodatkowo sprzęt w tym sezonie to kwota w wysokości ponad pięćset tysięcy złotych. Jako spółka "przełykamy żabę", żeby utrzymać płynność finansową gdyż po spadku piłki nożnej z ekstraklasy te wpływy są mniejsze. Zakładaliśmy wydać dwa miliony złotych, zaś sezon skończy się w granicy trzech milionów. Planowaliśmy szóste miejsce, lecz po tym co widzimy to ciężko będzie myśleć o utrzymaniu w ósemce. Jeżeli tak się stanie to na pewno podziękujemy niektórym zawodnikom i dogramy sezon naszymi wychowankami. W przyszłym zrobimy to już zupełnie inaczej. Urealnimy to wszystko, gdyż uważam, że płacimy za dużo za to, co mamy obecnie. Ja jestem cierpliwy i z mojej strony na pewno nie będzie nerwowości. Pakowanie tak dużych pieniędzy w hokej nie jest opłacalne, gdyż w tym momencie zrobimy "dziadostwo" w obu dyscyplinach spółki. Ponieważ nikt nie spada to jestem za tym, by pracować naszymi wychowankami. Chcielibyśmy, by z pięciu lub sześciu zawodników poprzez to się wybiło -  dodał Jaroszewski.


Zgromadzeni kibice usłyszeli, że klub myśli o wzmocnieniach jednak mogą być to ruchy wykonywane tylko na zasadzie wymian poszczególnych zawodników o podobnych wartościowo kontraktach.


- Na tą chwilę nie mogę zbyt dużo powiedzieć na temat możliwych wzmocnień. Rozegraliśmy 30 spotkań, w przeciągu których średnia wychowanków na mecz wynosiła 11. Nie można nam zarzucić zatem, że nie stawiamy na naszych zawodników. Jako trener chciałbym iść drogą Jastrzębia, gdzie stawiano na swoich młodych hokeistów. Widać, że to przyniosło efekt i chciałbym żeby u nas było podobnie. Obecnie przed przerwą mamy dwa mecze i po nich będziemy rozmawiać na temat zmian w kadrze naszej drużyny. Na tą chwilę cały czas wierzę w to, że będziemy w ósemce. Przed sezonem mówiłem, że kluczowe są przewagi. My je rozgrywamy bardzo źle, w porównaniu z tym co trenujemy. Wzmacniamy sztab szkoleniowy, by Grzesiek świeżym okiem spojrzał na skład i pomógł nam w tym, by Zagłębie lepiej grało  - przekazał szkoleniowiec sosnowiczan, Marcin Kozłowski.


- Dodatkowy trener nie będzie pobierał jakichkolwiek profitów z tego tytułu. Mamy ustalony budżet i na tym musimy bazować. Ja sam chciałbym jednak, by na te mecze przychodziła większa liczba kibiców. Nie można tłumaczyć się późną porą pojedynków, gdyż na piłkę nożną kibice przychodzą nawet po dwudziestej  - dodał dyrektor sportowy sekcji hokejowej, Dariusz Kisiel.


Podczas spotkania poruszanych było dużo tematów, a każdy z obecnych mógł skierować pytanie do przedstawicieli klubu.