HokejPiłka nożna

Aktualności

#aktualności #Zaglebie

 31.01.2020

Matematyczne szanse na "8"

Maleją szanse na awans do play-off drużyny Zagłębia. W piątkowy wieczór sosnowiczanie przegrali na własnym lodzie z Comarch Cracovią 2:4.

Na trzy kolejki przed końcem sezonu zasadniczego Zagłębie traci do zajmującej ósmą lokatę KH Energi Toruń osiem punktów, a kolejny pojedynek sosnowiczanie zagrają właśnie na lodowisku drużyny z grodu Mikołaja Kopernika. Będzie to bezpośredni pojedynek drużyn walczących o awans do play-off.


Zagłębie mogło zmniejszyć dystans do torunian, lecz w dzisiejszym meczu na własnym lodzie nie sprostało drużynie z Krakowa. Zgodnie z zapowiedziami w szeregach drużyny z Sosnowca zadebiutował dzisiaj Daniił Kulikow.


Wynik piątkowego spotkania jako pierwsi mogli otworzyć goście jednak szybki rajd Tomi Leivo spokojnie powstrzymał Rafał Radziszewski. W odpowiedzi w szóstej minucie meczu upadając krążek do siatki próbował skierować Jakub Blanik, lecz jego uderzenie zdołał wybronić Miroslav Kopřiva. Minutę później podczas gry w liczebnym osłabieniu w sytuacji sam na sam nalazł się Damian Kapica, który ostatecznie uderzył w prawy parkan Radziszewskiego. Bramkarz Zagłębia skapitulował jednak trzy minuty później, a pięknym strzałem pod poprzeczkę popisał się Kamil Kalinowski.


Gospodarze najdogodniejszą szanse na doprowadzenie do remisu mięli w 23 minucie, jednak debiutant Kulikow mając odsłoniętą bramkę z odległości dwóch metrów posłał krążek obok prawego słupka. Problemu z celnością nie miał za to po drugiej stronie tafli Adam Domogała, który z bliska pokonał Radziszewskiego wykorzystując nagranie zza bramki. Na trzy minuty przed końcem tercji goście prowadzili już trzema bramkami bowiem po wygranym wznowieniu bramkarza Zagłębia ponownie pokonał Kalinowski. Krążek po strzale napastnika "Pasów" przeleciał między nogami zasłoniętego "Radzika".


Ostatnią odsłonę rozpoczęła akcja Romana Kowalenki, po którego strzale krążek odbił się od słupka. W odpowiedzi bramkę Zagłębia ostemplował Łukasz Kamiński. W 46 minucie padła pierwsza bramka dla miejscowych. Jej strzelcem okazał się Filip Stoklasa, który przymierzył w okienko. Tuż po wznowieniu w sytuacji sam na sam znalazł się Tomáš Urban, jednak przegrał pojedynek z Radziszewskim. Na dziesięć minut przed końcem regulaminowego czasu gry padła kolejna bramka dla Cracovii, gdyż niefortunnie krążek do własnej bramki skierował Kamil Sikora po nastrzeleniu Zdenka Bahenský'ego. Wynik spotkania w 53 minucie meczu ustalił Łukasz Podsiadło, który dobił próbę Michała Bernackiego.


Zagłębie Sosnowiec - Comarch Cracovia 2:4 (0:1, 0:2, 2:1)

0:1 - Kamil Kalinowski - Ondrej Mikula, Adam Domogała (08:56)

0:2 - Adam Domogała - Kamil Kalinowski, Maciej Kruczek (32:23)

0:3 - Kamil Kalinowski - Maciej Kruczek, Adam Domogała (37:07, 5/4)

1:3 - Filip Stoklasa - Kamil Charousek, Tomasz Kozłowski (45:43, 5/3)

1:4 - Zdeněk Bahenský (49:51)

2:4 - Łukasz Podsiadło - Michał Bernacki, Kamil Charousek (52:33)

Sędziowali: Paweł Breske, Przemysław Gabryszak (główni) - Sławomir Szachniewicz, Wojciech Moszczyński (liniowi)

Strzały: 40 - 40.

Minuty karne: 4 - 14.

Widzów: 220.

Zagłębie: Radziszewski - Kaluža, Kowalenko; Bernacki, Tyczyński, Stoklasa - Domogała, Cunik (2); Kozłowski (2), Blanik, Citok - Podsiadło, Charousek; Kulikow, Sikora, Jarosz - Działo; Dybaś, Stojek, Horzelski.

Cracovia: Kopřiva - Rompkowski (2), Gula (2); Leivo, Urban (4), Kapica - Štebih, Jáchym; Bepierszcz, Bahenský (2), Tvrdoň (2) - Pac, Kruczek; Mikula, Kalinowski (2), Domogała - Dąbkowski, Musioł; Brynkus, Bryniczka, Kamiński.