HokejPiłka nożna

Aktualności

#aktualności #Zaglebie

 15.11.2020

W końcu strzelali lecz znowu przegrali

W niedzielnym pojedynku z GKS Tychy padło aż 13 bramek. Osiem z nich zdobyli goście, którzy zainkasowali komplet punktów.

Po pierwszej tercji nie wyglądało to najgorzej. Zagłębie w czwartej minucie otworzyło wynik za sprawą Rusłana Baszyrowa, który z bliska skierował krążek pod poprzeczkę. Do wyrównania w 13 minucie doprowadził Kacper Gruźla który urwał się Adamowi Jaskólskiemu i zdołał pokonać Cody Portera. Wynik tercji w ostatniej minucie ustalił Alexander Szczechura, który z bliska wpakował krążek po krótkim zamieszaniu.

Druga odsłona do to pokaz dobrej gry aktualnych mistrzów Polski, którzy zdobyli aż pięć bramek. Pierwszą z nich zdobył Bartłomiej Jeziorski, który wykończył liczebną grę swojej drużyny. Kolejna to silne uderzenie z niebieskiej linii Bartłomieja Pociechy, zaś piąta to skuteczna próba z bliska Jean Dupuy. Przy tym trafieniu nie popisał się Porter, który nie domknął słupka. Kanadyjczyk w 32 minucie zjechał do boksu skarżąc się na ból pleców, a między słupkami bramki Zagłębia stanął Michał Czernik. Wychowanek sosnowiczan skapitulował w 38 minucie gdy pięknym uderzeniem z pierwszego krążka popisał się ponownie Gruźla. Wynik tercji 10 sekund później ustalił Filip Komorski, który jak tyczki minął defensorów i bramkarza Zagłębia.

W przerwie między tercjami musiało paść dużo mocnych słów w szatni miejscowych bowiem w trzeciej tercji na lodzie widać było zupełnie inne Zagłębie. Być może wpłynęła na to również postawa tyszan, którzy kontrowali przebieg meczu. Efektem czego była wygrana tercja przez podopiecznych Grzegorza Klicha w stosunku 4:1. Na listę strzelców wpisali się dwukrotnie Andrej Dubinin i Jewgienij Nikiforow. Po stronie gości celne trafienie zaliczył Radosław Galant.

Dzisiejsza porażka była dziesiątą z rzędu na koncie Zagłębia Sosnowiec. Sosnowiczanie z pięcioma punktami plasują się na przedostatnim miejscu w ligowej tabeli (jedna wygrana i dwie porażki po karnych i dogrywce).

Zagłębie Sosnowiec GKS Tychy (1:2, 0:5, 4:1)

1:0 Rusłan Baszyrow Jewgienij Nikiforow (3:25),

1:1 Kacper Gruźla Jakub Witecki, Ladislav Havlík (12:47),

1:2 Alexander Szczechura Christian Mroczkowski, Michael Cichy (19:13).

1:3 - Bartłomiej Jeziorski - Jason Seed, Alexander Szczechura (21:31, 5/4)

1:4 - Bartłomiej Pociecha - Jarosław Rzeszutko, Szymon Marzec (25:50)

1:5 - Jean Dupuy - Jarosław Rzeszutko, Bartłomiej Pociecha (29:04)

1:6 - Kacper Gruźla - Jakub Witecki, Radosław Galant (37:27)

1:7 - Filip Komorski - Mateusz Gościński, Ladislav Havlík (37:37)

2:7 - Andriej Dubinin - Rusłan Baszyrow (43:33)

3:7 - Jewgienij Nikiforow - Rusłan Baszyrow, Andriej Dubinin (48:53)

3:8 - Radosław Galant - Michał Kotlorz, Ladislav Havlík (51:07)

4:8 - Andriej Dubinin - Rusłan Baszyrow, Jewgienij Nikiforow (54:29, 5/4)

5:8 - Jewgienij Nikiforow - Tomasz Kulas, Igor Smal (59:11)


Sędziowali: Sebastian Kryś, Patryk Kasprzyk (główni) - Artur Hyliński, Wojciech Moszczyński (liniowi)

Minuty karne: 16-16

Strzały: 40-38


Widzów: (bez udziału publiczności)

Zagłębie Sosnowiec: Porter (od 31:36, Czernik) Luszniak, Jākobsons; Nikiforow, Dubinin (12), Baszyrow Gniewek, Kozłowski (2); Bombardier, Blanik, Sikora (2) Syrojeżkin, Khoperia; Bernacki, Kulas, Smal Domogała, Opiłka; Stojek, Rutkowski, Jarosz.

GKS Tychy: Murray (Zawalski) Havlík, Kotlorz; Gościński, Komorski (12), Jeziorski Seed (2), Bizacki; Witecki, Galant, Marzec Ciura, Pociecha; Szczechura, Cichy (2), Mroczkowski Kogut oraz Krzyżek, Gruźla, Rzeszutko, Dupuy.