HokejPiłka nożna

Aktualności

#aktualności #Zaglebie

 20.11.2020

Minimalnie gorsi

Jeden z lepszych meczów w bieżącym sezonie zagrali dzisiaj hokeiści Zagłębia Sosnowiec. W wyjazdowym pojedynku sosnowiczanie przegrali w Oświęcimiu 2:3.

W dzisiejszym spotkaniu widać było zaciętość i ogromne chęci od pierwszych minut czego efektem była walka o korzystny rezultat do ostatniej sekundy regulaminowego czasu gry.


Początek spotkania należał do gospodarzy, którzy na prowadzenie powinni wyjść w dziesiątej minucie meczu. Wtedy właśnie potężnym strzałem popisał się Klemen Pretnar, jednak krążek po jego uderzeniu odbił się od słupka. Mimo optycznej przewagi miejscowych to sosnowiczanie jako pierwsi otworzyli wynik. Po akcji Rusłana Baszyrowa krążek do siatki skierował Andrej Dubinin. Zawodnicy Unii próbowali wyrównać jeszcze w pierwszej odsłonie jednak w zamieszaniu pod bramką czujność zachował Cody Porter.


Na początku drugiej tercji krążek znalazł się w bramce Zagłębia po strzale Aleksieja Trandina, lecz trafienie nie zostało uznane i odgwizdano zagranie wysoko uniesionym kijem. Przez kolejne 91 sekund drugiej odsłony sosnowiczanie zagrali w podwójnej przewadze jednak żaden ze strzałów nie przyniósł drugiego trafienia. W 31 minucie po wyjściu z ławki kar w sytuacji sam na sam znalazł się Patrik Luža, którego strzał i dobitkę wybronił Porter. Kanadyjczyk skapitulował jednak w 34 minucie, gdy z najbliższej odległości krążek to bramki przekierował Martin Przygodzki. Idąc za ciosem miejscowi niecałe dwie minuty później wyszli na prowadzenie za sprawą Teddyego Da Costy, który dopadł do odbitego krążka i wpakował go do siatki obok interweniującego bramkarza Zagłębia. Wynik tercji na minutę przed jej końcem ustalił Daniił Oriechin.


W pierwszych minutach trzeciej odsłony kontakt z rywalem mógł zmniejszyć Tomasz Kozłowski, kapitan Zagłębia przestrzelił jednak z najbliższej odległości. Problemu ze skierowaniem krążka do bramki nie miał natomiast w 44 minucie Jewgienij Nikiforow uderzając z bliska obok przemieszczającego się Clarke'a Saunders'a. Było to jednak maksimum, które osiągnęli sosnowiczanie. Mimo wycofania bramkarza podopiecznym Grzegorza Klicha nie udało się doprowadzić do wyrównania. Hokeiści Zagłębia zagrali jeden z lepszych pojedynków jednak to nie wystarczyło na wywalczenie chociażby punktu.


Re-Plast Unia Oświęcim Zagłębie Sosnowiec 3:2 (0:1, 3:0, 0:1)


0:1 - Andrej Dubinin - Rusłan Baszyrow, Magnuss Jākobsons (14:51)
1:1 - Martin Przygodzki - Łukasz Krzemień, Damian Piotrowicz (34:04),
2:1 - Teddy Da Costa - Siemion Garszyn, Daniił Oriechin (35:21),
3:1 - Daniił Oriechin - Teddy Da Costa, Peter Bezuška (38:54),
3:2 - Jewgienij Nikiforow - Rusłan Baszyrow (43:36)

Sędziowali: Bartosz Kaczmarek, Wojciech Wrycza (główni) Maciej Byczkowski, Grzegorz Cytawa (liniowi).
Minuty karne: 16-6.
Strzały: 52-24 (19-5, 15-10, 18-9).
Widzów: mecz rozgrywany bez udziału publiczności.


Re-Plast Unia: Saunders Zaťko (12), Pretnar; S. Kowalówka, Kalan, Koblar Bezuška, Raitanen; Sherbatov, Trandin, Helenius Wanacki, Luža (2); Garszyn, Da Costa, Oriechin M. Noworyta, P. Noworyta; Piotrowicz, Krzemień (2), Przygodzki.
Trenerzy: Michal Fikrt, Dariusz Kosek.

Zagłębie: Porter Luszniak, Jākobsons; Nikiforow, Dubinin, Baszyrow Gniewek, T. Kozłowski (2); Bombardier, Blanik, Sikora Syrojeżkin (2), Khoperia (4); Bernacki, Kulas, Smal Domogała, Opiłka; Stojek, Rutkowski, Jerasow.